wtorek, 20 grudnia 2011
wtorek, 06 grudnia 2011

 

Nieodparcie słowo kolejność z koleją mi się kojarzy, a ta z wrocławskim wyłącznie dworcem. Dzisiaj znów staly na jednym peronie, na jednym torze, trzy pociągi. 

Tak sobie pomyślałam, że te dwa skrajne mogły być skomunikowane z czymś spóźnionym, i co by było, gdyby ten pan (albo pani, nie dyskryminujmy) z pociągu w środku zechciał być punktualny? Dla własnych przecież korzyści, bo kolacja mogła być w domu ciekawa. Albo co inne mogło go/ją pociągać. A tu dupa, nie ma wymijania, nie ma kolacji.

Bardzo mnie interesuje, czy maszyniści (maszynistki też) lubią wyprzedzać, autem oczywiście, i co wtedy czują?

 

A, widziałam też ładny i spóźniony pociąg do Szczecina, ze sprytną naklejką na jednym wagonie: "Wagon niedostępny dla pasażerów". No, wiem, czepiam się - to przecież proste stwierdzenie faktu było - zamknięty to i niedostępny. Tylko po co go wozić?